Od kilku tygodni zmagamy się z zagrożeniem pandemią koronowirusa oraz niedogodnościami związanymi z ogłaszaniem kolejnych stanów – najpierw epidemicznego, następnie epidemii, które wprowadzają nie tylko obostrzenia sanitarne, ale też wyłączają częściowo funkcjonowanie praw obywatelskich. W tej sytuacji politycy opozycji naciskają na rządzących, by wprowadzili oficjalnie, a nie tylnymi drzwiami i na raty stan nadzwyczajny. Zgodnie z art. 228 ust. 7 Konstytucji RP, po wprowadzeniu jednego z trzech możliwych według polskiego prawa stanów nadzwyczajnych, wybory prezydenckie musiałyby zostać przełożone na późniejszy termin. Politycy PiS-u wzbraniają się przed taką ewentualnością, jak mantrę powtarzając, że musimy wybrać prezydenta 10 i 24 maja zgodnie z ustalonymi wcześniej terminami I i II tury wyborów. Ten, godny lepszej sprawy upór, wynika z faktu, że przesunięcie daty wyborów jest mocno nieopłacalny dla obozu władzy  z co najmniej trzech przyczyn.  A są to powody nie tylko polityczne, ale też, co jest zazwyczaj pomijane w rozważaniach na ten temat, powody gospodarcze.

Po pierwsze – taka jest wola prezesa. Jarosław Kaczyński w udzielonych ostatnio wywiadach stanowczo podkreśla, że nie widzi powodu, dla którego termin wyborów miałby być przesunięty i jest całkowicie nieprzemakalny na argumentację, że zgromadzenie milionów uprawnionych do głosowania w lokalach wyborczych może spowodować zagrożenie epidemiologiczne.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

U władzy mamy mistrzów świata nieudacznictwa. Prezes z kompleksami, premier mitoman i prezydent złamany człowiek.

I ta ekipa klownów zdarzyła nam się w czas największej próby, w czas zarazy. Zaraza w zarazie. I nie wiadomo, która zaraza jest metaforą.

Bo PiS jest zarazą. Pisowskie klowny wymyślili Sejm Zdalny, ale musieli się z niego wycofać, bo od razy te lewusy zaliczyli wpadkę.

Login do zdalności dostał nieposeł. Zdolne barachło (w wypadku PiS nie jest to oksymoron).

Morawiecki mitoman twierdzi, że wszystko mamy najlepsze. Chyba jego lepkie ręce są najlepsze. Ale i tak w tym krętactwie jest gorszy od Putina.

Przez takich klownów od najlepszości zawsze traciliśmy niepodległości. Trzeba zasadzić kopa Kaczyńskiemu, Morawieckiemu i Dudzie, bo znowu wepchną nas w jakieś obce łapy.

„Te zakazy nie wpływają ani na przeprowadzenie wyborów prezydenckich, ani egzaminów maturalnych” – odpowiedział premier dziennikarzom. Premier ogłosił, że nowe zakazy obowiązują od 24 marca do 11 kwietnia 2020.

View original post 455 słów więcej